Skocz do zawartości
  • 👋 Witaj na MPCForum!

    Przeglądasz forum jako gość, co oznacza, że wiele świetnych funkcji jest jeszcze przed Tobą! 😎

    • Pełny dostęp do działów i ukrytych treści
    • Możliwość pisania i odpowiadania w tematach
    • System prywatnych wiadomości
    • Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    • Członkostwo w jednej z największych społeczności graczy

    👉 Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Zarejestruj się teraz

Jak poradzić sobie po rozstaniu?


Ayisha

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witajcie

Nadmienie, że jestem tym typem człowieka, który zawsze potrafił i pomagał innym lecz nigdy nie potrafił pomóc sam sobie.

2 dni temu zerwała ze mną moja ukochana po ponad 11 miesiącach związku (za pare dni wybiła by nam rocznica).
Zdaje sobie sprawę, ze jest to z mojej winy przez co cały czas chodze obwiniając się i myśląc co by było gdyby.

Poznałem ją za sprawą grupy na fb o LoLu, w którego zawsze razem graliśmy. Teraz nie potrafię zając mysli, nie wazne co by to było.

Nawet mój tato starał się mnie zabrać na zakupy, ale skończyło się łzami w przymierzalni ponieważ wybrałem sobie ciuch, w którym moja luba
mówiła że zawsze chciała mnie zobaczyć.

Z Godziny na godzinę jest co raz ciężej i zaczynają się pojawiać problemy z arytmią serca. Wpływa to na mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie.
Połowiczny kontakt z lubą dalej mam i jeszcze te 2 dni temu mowila, że mnie kocha, ale jednak zdecydowała się że to koniec.

Jak sobie poradzić? Jak nie umrzeć z miłości?

Z góry dziekuję za pomoc.

xSzfbPQ.gif

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi
Opublikowano

Witajcie

 

Nadmienie, że jestem tym typem człowieka, który zawsze potrafił i pomagał innym lecz nigdy nie potrafił pomóc sam sobie.

 

2 dni temu zerwała ze mną moja ukochana po ponad 11 miesiącach związku (za pare dni wybiła by nam rocznica).

Zdaje sobie sprawę, ze jest to z mojej winy przez co cały czas chodze obwiniając się i myśląc co by było gdyby.

 

Poznałem ją za sprawą grupy na fb o LoLu, w którego zawsze razem graliśmy. Teraz nie potrafię zając mysli, nie wazne co by to było.

 

Nawet mój tato starał się mnie zabrać na zakupy, ale skończyło się łzami w przymierzalni ponieważ wybrałem sobie ciuch, w którym moja luba

mówiła że zawsze chciała mnie zobaczyć.

 

Z Godziny na godzinę jest co raz ciężej i zaczynają się pojawiać problemy z arytmią serca. Wpływa to na mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie.

Połowiczny kontakt z lubą dalej mam i jeszcze te 2 dni temu mowila, że mnie kocha, ale jednak zdecydowała się że to koniec.

 

Jak sobie poradzić? Jak nie umrzeć z miłości?

 

Z góry dziekuję za pomoc.

 

Nie mysl o tym,idź do burdelu,idź sie napij z kolegami,znajdź nową i samo minie

 

A tak na poważnie to nikt ci nie pomoże,nie pytaj sie jak sobie z tym poradzić bo to indywidualna sprawa

  79160594027661829163.png

Opublikowano

Planuje pójść do psychologa, ale nie wiem czy mi pomoże.
Rozmowa nigdy mi nie pomagała, jedyne co mi pomagało w życiu to własnie ona i jej obecność i teraz czuje sie jakbym nie mógł oddychać ;-;

xSzfbPQ.gif

Opublikowano

Rozumiem, że ciężko znieść nową rzeczywistośc, w końcu przyzwyczaiłeś się do takiej , że jesteś z nia, przywiązałeś sie do niej. Jednakże jesli nie masz wpływu na to, czy jesteście razem, definitywnie z Toba zerwała - będziesz musiał zaakceptowac nową rzeczywistośc, bez niej. Jak? Sam nie wiem, to problem psychologiczny, a psychologiem nie jestem. Na pewno po pewnym czasie bedzie łatwiej. 

Opublikowano

Ja miałem podobnie, z mojej winy rozpadł się roczny związek (prawie), przez dosłownie kilka miesięcy było ciężko.

Teraz minął ponad rok.

Najlepiej jakbyś z kimś porozmawiał (NIE Z NIĄ), psycholog? Nie polecam.

Zawsze tak jest po rozstaniach z ukochaną, jedyne co Ci zostaje to porozmawiać z kimś, zająć się sobą lub zwyczajnie przeczekać aż o niej zapomnisz.

VNp6c2U.png

Opublikowano

Psychologowie nie umieją pomóc, przynajmniej tak było w moim wypadku. Najlepiej zwyczajnie spędzać jak najwięcej czasu z przyjaciółmi robić wszystko by zająć czymś myśli i powoli samo przejdzie, powodzenia :) 

Opublikowano

Rozstania zawsze są trudne. 

Przede wszystkim - staraj się o tym nie myśleć. 

Poza tym zajmij się czymś, nie marnuj czasu. Rozwijaj swoją pasję, rozmawiaj z ludźmi.

I nie mów z założenia, że nie warto, bo to jest w stanie pomóc. Z czasem będzie lepiej. 

~ ~

Opublikowano

Jest niesamowicie zmienną kobietą (jak to płeć piękna) i jeszcze kilka dni temu jak przyjechałem do jej miasta ją odwiedzić (na kilka dni bo powiedziała bym został) to było wszystko okej i jak mnie zobaczyła wybuchnęła płaczem wisząc na moich ramionach lecz gdy wróciłem została sama ze swoimi myślami i po prostu powiedziała, ze to koniec. 

Nie chcę z drugiej strony sobie robić nadziei. Oczywiście jak to po związku niesamowicie ją gloryfikuje na tle wszystkich kobiet jakie kiedykolwiek poznałem mniej lub bardziej i to nie za bardzo pomaga mi ruszyć naprzód.
zawsze gdy było bardzo źle po prostu w ciszy bez komunikacji głosowej razem graliśmy w gry, ale w chwili obecnej nawet tego odmówiła. Jedyne co po niej zostało u mnie w domu to reszta jej rzeczy (mieszkaliśmy razem)
i jej prezent dla mnie "niezliczona ilość powodów, za które mnie kocha" który mnie morduje o każdej porze dnia i nocy gdy na niego spojrzę.

2 tygodnie temu mówiła, że zostawia rzeczy i po świętach przyjedzie, albo ze swoimi i wróci do mnie, albo przyjedzie po reszte rzeczy i wraca do siebie - na to też się zapowiada i to mi stara sie NIE WPROST przekazać.

xSzfbPQ.gif

Opublikowano

Utrzymywanie z nią kontaktu to kiepski pomysł. Daj sobie czas na pozbieranie się a w międzyczasie zajmie się czymś co lubisz robić, wychodź do ludzi i nie zadreczaj się. Nie ta, to następna.

"Because I'm a full grown lonely cat in the world."

Opublikowano

Wiem co czujesz ziom, też miałem loszke z którą bym chciał dalej być ale nie moge bo ona nie chce... Sama ze mną zerwała po 4 miesiącach związku bez tak naprawdę powodu... Lecz jakoś sobie z tym poradziłem i żyje dalej ;)
Moim zdaniem powinieneś wraz ze swoimi ziomkami chodzić do baru na piwko, wódę etc. Powinno ci pomóc :)

Opublikowano

Też jestem takim typem, który potrafi pomóc każdemu, poza sobą. Ciekawe zjawisko, tak swoją drogą.

 

Po pierwsze, znajdź sobie przyjaciela/przyjaciółkę, któremu/której będziesz mógł się wygadać. Rozmowa zawsze pomaga, nie ważne jakim typem człowieka jesteś. Sam jestem introwertykiem, nie mówię o swoich problemach, ale kiedy już są naprawdę przytłaczające, to zawsze próbuję się komuś wygadać.

 

Wyobraź sobie, że są dwie osoby z Ciebie - jedna to ta, która potrafi pomóc każdemu, a druga to ta, która nie potrafi pomóc sobie. Zastanów się, jakie byś dał sobie rady... i zacznij je wykonywać. Wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić. Tak czy siak warto spróbować.

 

Zajmij się czymś. Filmy i seriale to dobre sposoby. Tylko nie melodramaty, bardziej jakieś komedie pokroju Futurama czy Family Guy. Lepszym wyjściem byłyby sporty - jakieś kardio, może siłownia. Tak naprawdę, głównym problemem jest rutyna, przyzwyczajenie, najprościej w świecie zamień czas, który spędzałeś z dziewczyną na coś bardziej pożytecznego, lub mniej - po prostu, żeby Cie wciągnęło.

 

Możesz iść nawet do tego psychologa - nigdy nie byłem, więc nie będę tego oceniał, ale mam wrażenie, że chodzenie do psychologa jest bezcelowe - lepiej być psychologiem dla samego siebie, ewentualnie odwiedzieć subreddity na reddicie z tym związane. 

 

Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to napiszę.

Opublikowano

Nie przejmuje się, przecież na świecie jest tyle dobrych świń, że hoho:D załamiesz się bo z tą Ci nie cały rok poszedł, a co byś robił po np. 15 latach związku/małżeństwa? Nie zależało jej na Tobie wystarczająco, więc po kij CI ktoś taki? Znajdziesz nową.

https://www.youtube.com/watch?v=Wj-GTHZbK4g

Opublikowano

Tutaj objawia się główny problem, czy zadręczam sie z tego powodu że ją kocham czy zadręczam z poczucia winy że wiele rzeczy zjebałem.

Podczas związku miałem moment kiedy chciałęm zerwać, ale mimo tego kurczowo się tego trzymałem i walczyłem.
Jednak gdy ona zerwała zdałem sobie sprawę, że mogłem wiele rzeczy inaczej rozegrać.

Wiem, że nie jestem w stanie JESZCZE usunąć zdjęć i pozbyć się słoika z powodami, za które mnie kocha. Najgorsze jest to, że jeszcze 2-3 dni temu wysyłała mi zdjęcia i mówiła, że mnie kocha.

xSzfbPQ.gif

Opublikowano

Witajcie

 

Nadmienie, że jestem tym typem człowieka, który zawsze potrafił i pomagał innym lecz nigdy nie potrafił pomóc sam sobie.

 

2 dni temu zerwała ze mną moja ukochana po ponad 11 miesiącach związku (za pare dni wybiła by nam rocznica).

Zdaje sobie sprawę, ze jest to z mojej winy przez co cały czas chodze obwiniając się i myśląc co by było gdyby.

 

Poznałem ją za sprawą grupy na fb o LoLu, w którego zawsze razem graliśmy. Teraz nie potrafię zając mysli, nie wazne co by to było.

 

Nawet mój tato starał się mnie zabrać na zakupy, ale skończyło się łzami w przymierzalni ponieważ wybrałem sobie ciuch, w którym moja luba

mówiła że zawsze chciała mnie zobaczyć.

 

Z Godziny na godzinę jest co raz ciężej i zaczynają się pojawiać problemy z arytmią serca. Wpływa to na mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie.

Połowiczny kontakt z lubą dalej mam i jeszcze te 2 dni temu mowila, że mnie kocha, ale jednak zdecydowała się że to koniec.

 

Jak sobie poradzić? Jak nie umrzeć z miłości?

 

Z góry dziekuję za pomoc.

 

 

Znajdź Sobie kogoś nowego, to jest najlepsze lekarstwo.

                                                  21f0dgn.jpg

Opublikowano

Tutaj objawia się główny problem, czy zadręczam sie z tego powodu że ją kocham czy zadręczam z poczucia winy że wiele rzeczy zjebałem.

 

Podczas związku miałem moment kiedy chciałęm zerwać, ale mimo tego kurczowo się tego trzymałem i walczyłem.

Jednak gdy ona zerwała zdałem sobie sprawę, że mogłem wiele rzeczy inaczej rozegrać.

 

Wiem, że nie jestem w stanie JESZCZE usunąć zdjęć i pozbyć się słoika z powodami, za które mnie kocha. Najgorsze jest to, że jeszcze 2-3 dni temu wysyłała mi zdjęcia i mówiła, że mnie kocha.

 

Zadręczasz się, bo straciłeś coś, do czego jesteś przyzwyczajony. Nikt nie lubi, jak odbiera mu się coś, co jest dla niego ważne.

 

Skoro zarówno Ty chciałeś zerwać, jak i ona - bo przecież to zrobiła - to nawet lepiej, że już nie jesteście razem. Najwyraźniej w Waszym związku czegoś brakowało, albo czegoś było za dużo - tak czy siak, było coś nie tak, więc to zakończyliście, zamiast się bezcelowo męczyć.

 

Na Twoim miejscu nie usuwałbym zdjęć. Ja to zrobiłem i tego żałuję, bo nie mam z czego mieć teraz beki, do tego, te zdjęcia mogą Ci za, przykładowo, 5 lat, przypominać jakie błędy popełniłeś, tak, żeby ich jeszcze raz nie popełnić. 

Opublikowano

Zadręczasz się, bo straciłeś coś, do czego jesteś przyzwyczajony. Nikt nie lubi, jak odbiera mu się coś, co jest dla niego ważne.

 

Skoro zarówno Ty chciałeś zerwać, jak i ona - bo przecież to zrobiła - to nawet lepiej, że już nie jesteście razem. Najwyraźniej w Waszym związku czegoś brakowało, albo czegoś było za dużo - tak czy siak, było coś nie tak, więc to zakończyliście, zamiast się bezcelowo męczyć.

 

Na Twoim miejscu nie usuwałbym zdjęć. Ja to zrobiłem i tego żałuję, bo nie mam z czego mieć teraz beki, do tego, te zdjęcia mogą Ci za, przykładowo, 5 lat, przypominać jakie błędy popełniłeś, tak, żeby ich jeszcze raz nie popełnić. 

Z pewnością nie chcę popełnić tych samych błędów i spieprzyć tak samo mojego następnego związku (jeżeli taki będzie).

Zazwyczaj ludzie usuwają zdjęcia w złości, ale ja na nią zły nie jestem.

Boli tez że z tego co widzę na facebooku itd itp to szybko ruszyła naprzód i już kogoś ma na oku. Myślę, że to poza bólem może mi pomóc również ruszyć naprzód.

xSzfbPQ.gif

Opublikowano

Boli tez że z tego co widzę na facebooku itd itp to szybko ruszyła naprzód i już kogoś ma na oku. Myślę, że to poza bólem może mi pomóc również ruszyć naprzód.

 

I masz rację, że Ci to pomoże, ale moim zdaniem (możesz się z tym nie zgadzać, bo to tylko moja opinia) nie powinieneś tego robić tak szybko, jak ona - będziesz miał ją w głowie, a będziesz z inną. To nigdy nie kończy się dobrze, bo możesz sobie w pewnym momencie uświadomić, że Twoja nowa dziewczyna jest tylko zamiennikiem - nie czujesz nic do niej, tylko po prostu chciałeś kogoś mieć, żeby nie być sam. (dziwnie to zdanie złożyłem, mam nadzieję, że wiesz o co chodzi. :P)

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...